Przedłużony pobyt Lucyny I Billa w Chicago
Uwaga! Pani Lucyna Łobos-Brown wraz z mężem Williamem Brownem przedłużyli swój pobyt w Chicago do 10 marca 2012 roku ze względu na wymagane formalności związane z nowo nabytym pieskiem KUBĄ. Telefon p.Lucyny w Chicago: 1(773) 953-6060
Pani Lucyna Łobos-Brown nadal przebywa obecnie osobiscie w mieście Chicago I pomaga osobą pragnacym uporzadkować swoje zdrowie fizyczne oraz sprawy życiowe, a także dodatkowo każdy może skorzystać z prywatnej sesji chanelingu na tematy prywatne I bardzo osobiste.
Panią Lucynę możecie państwo spotkać w Centrum Masażu przy 5785 N. Milwaukee w Chicago.
Po wiecej informacji prosimy dzwonić bezposrednio do pani Lucyny pod numer telefonu: 773-953-6060
ORĘDZIE NOWOROCZNE - Duchowego Opiekuna Ziemi- ENKI oraz MARDUKA
przekazanie przez Lucynę Łobos-Brown
Chicago, dnia 31 grudnia 2011 roku.
EN-KI:
Witam, witam z całego serca ja En-KI i mój syn Marduk. Pamiętam pierwszy dzień, też was było dużo. Wtedy po raz pierwszy nazwałem was jaskółkami. Dzisiaj na te dwie godziny przed wybiciem godziny dwunastej, kiedy to rok 11-sty przekaże władzę 12-stemu rokowi, będziemy z wami, będziemy z wami witać rok 2012. Dzisiejsze Orędzie powinno być bardziej radosne, radosne, kiedy to do tego stołu, gdzie jest przekaz, mógłbym dołączyć jeszcze słowa podziękowania za pracę fundacji polskiej i fundacji niemieckiej, a także węgierskiej... Nie wytrzymali... Często mówiłem, mówiłem podczas chanellingów, próby, jeszcze raz próby was czekają. Do Faraona mają dojść najlepsi poprzez selekcję. I tak się też stało. Jest mi ciężko, ciężko i radośnie. Bo wytrwaliście. Wtedy po raz pierwszy nazwałem was jaskółkami, i dzisiaj, wy jako te jaskółki zlecieliście się tutaj na to spotkanie, tu na powitanie Nowego Roku, roku, który z miesiąca na miesiąc będzie, tym którzy wytrwają przynosił wyzwolenie, ale będzie też tak, że miesiąc po miesiącu rok będzie się kurczył. Matka Ziemia, Matka Ziemia też będzie dziękować ludziom za toco jej uczynili przez te wszystkie lata.
Robię wszystko żeby was ochronić, dać bezpieczeństwo na ten rok 2012. Jaskółki, jaskółki te tutaj i te rozsiane na całym świecie, ja też czekałem na ten moment, tego dnia wybicia godziny 12-tej i powitania roku 12-stego. Będzie rok to ciężki, bardzo ciężki. Każdy miesiąc będzie niósł wydarzenia katastroficzne. Rządy, religie będą was okłamywać, okłamywać mówiąc wszystko jest dobrze, a dobrze nie będzie, dlatego daję ochronę. Jedni przyjmują, drudzy kpią. Przez jedenaście lat znosiłem upokorzenia, znosiłem wręcz tortury od was ludzi, kpiny, lecz dobrnęliśmy, dobrnęliśmy do roku 12-stego. Serce boli, i zadaje pytanie- dlaczego, dlaczego tak mało ludzi? Dlaczego tak łatwo ulegaliście próbom nie myśląc, albo myśląc tylko o własnym „ego”? Dlaczego? Ja EN-KI, tu w tym mieście, moim mieście, gdzie przyszło mi prowadzić to Orędzie, Noworoczne Orędzie i zakończenie starego roku i podsumowanie jedynastu lat naszej wspólnej pracy, powinienem być dumny.... Tak naprawdę od tego miasta się zaczęło i popatrzcie, to miasto dzisiaj będzie żegnać rok 11-sty i witać 12-sty. Przed wami cały rok, więc mogę też teraz powiedzieć to co będzie najważniejsze w tym nowym 2012 roku - rodzina, szczęście. Kto może dzisiaj powiedzieć, jestem szczęśliwy, albo jestem szczęśliwa? Mało kto, dlatego tak mówię - zobaczcie, zobaczcie obok siebie drugiego człowieka, inaczej, bez ego, bez zazdrości, bez nienawiści - bo tak trzeba będzie, bo takiej energii będzie potrzebować Ziemia. Nie kpiny, nie wyzwiska! To już powinno się zakończyć, zakończyć za dwie godziny! Powiedzcie sobie, swoim bliskim o wybaczeniu, niech ta energia, właśnie z tego miasta, z dziejszego wieczoru rozejdzie się na cały świat... Jeszcze można tak dużo zrobić! Ja nie będę mówił to co mówił Samuel kiedy wprowadzał w błąd fundację polską, nie będę mówił tego, że tu na tej sali jest fioletowa energia. Jest energia fakt, pełna ciepła, ale każdy z was musi jeszcze nad sobą popracować. Ten dzień, ten dzisiejszy wieczór, za te dwie godziny, kiedy to podniesiecie toast na cześć Nowego Roku, powiedzcie sobie tutaj wszyscy chórnie: wytrzymamy, wytrzymamy pomimo bardzo trudnego roku.
Jesteście tu w Chicago pod szczególną ochroną, więc skoro wy posiadacie tą ochronę przesyłajcie dalej, niech ta energia pójdzie, pójdzie w świat. Jestem dzisiaj nie tylko ja, ale i Marduk bardzo wzruszony, i tylko ci którzy mają otwarte serca mogą zrozumieć co my obaj czujemy będąc tutaj z wami. Ja jeszcze chwilę przekażę słów parę, ale głos mi się łamie, bo przecież posiadam też uczucia. Przez te wiele lat przygotowywałem was do tej chwili, to tej właśnie dzisiejszej chwili, gdzie za chwilę wspólnie powitamy rok 12-sty. Jaskółki, jaskółki moje powtórzę to co często mówiłem na spotkaniach, rok, czeka nas rok wytężonej pracy. Bo macie przecież rodziny, przyjaciół rozsianych po świecie, wysyłajcie im energię, bo to jest teraz najważniejsze, Do Faraona dotrzemy, dotrzemy! - pomimo tych przeszkód jakie były robione, dotrzemy. Za chwilę ustąpię miejsca mojemu synowi Mardukowi bo i on działał tutaj oficjalnie przez te jedenaście lat czuwając nad tym miastem. To miasto było pod kloszem, pod kloszem energii, pomimo że różnie się działo, energię dostawali źli i dobrzy, źli ku opamiętaniu się, dobrzy bo zrozumieli. Teraz ja przejdę się między wami, nacieszę swe oko, a słów kilka powie syn mój Marduk.
MARDUK:
I ja też witam wszystkich tutaj zgromadzonych. Ja Marduk też jestem wzruszony tym, że tak w licznym gronie powitamy ten Nowy Rok. Ojciec mój jest ciągle wzruszony bo przecież to jest jego Misja, Misja Ratowania Ziemi, i jemu pomagam. Ja mam cel, opiekować się tym miastem i tymi którzy mnie o to poproszą. I ja jestem rad, że za chwilę wpólnie powitamy rok 12-sty. Ojciec mój nie mówi wszystkiego nie chcąc was straszyć, lecz ten rok, Nowy Rok ciężkim rokiem będzie. Ale kto ma wiarę, wiarę w przede wszystkim w Boga i w mego Ojca, nie ma się czego obawiać, żyć będzie. Tak na zakończenie, bo i ja też mam serce i momenty są, że ciężko jest mi mówić, ale mogę was tylko prosić o jedno, przychodźcie do domu Ojca mego i do mojego po energię dla siebie, dla innych, gdzie będziecie ją wysyłać. Prób w zasadzie już nie będzie, bo dokonały się próby. I teraz my wiemy kto kim jest, kto jest po jakiej stronie, na czym komuś zależy, na czym komu zależało wcześniej, już wszystko wiemy. Te wszystkie lata ciężkiej pracy waszej, naszej, przyniosły teraz wynik. Wynik jest prosty – Chicago zostaliście sami. Jest to smutne, tak naprawdę jest to bardzo smutne, ale i radosne, bo powiedział też Ojciec mój takie słowa zacytuję: „ do Faraona dojdą o czystych sercach” . I tak zaczyna się dziać, tak zaczyna się dziać.... Pokorne serca, pokora i tu jest najważszniejsze, więc już w tym Nowym Roku zaglądajcie do mnie, właśnie po energię, która będzie tak bardzo wam potrzebna.
Już na powrót oddaję głos, miejsce ustepuję memu Ojcu.
EN-KI:
EN –KI to ja, przeszedłem po sali i jest mi jeszcze bardziej ciężko. Jaskółki, jaskółki moje przecież na równi możecie być odpowiedzialni za Ziemię, za ludzi, więc mamy ostatni rok przed tą zmianą jaka ma nastąpić. Jest to nieuchronne! Nie da się tego zmienić! - taka była decyzja i to musi się wypełnić, czy się to podoba, czy nie! Więc jeszcze raz proszę, proszę o pomoc! Tak, o pomoc! Bo ten przyszły rok, przyszły rok będzie najtrudniejszy. Pokażcie, pokażcie, że jesteście tymi jaskółkami, jakie po raz pierwszy przyjęły na siebie ten obowiązek współpracy, pomocy. Nie ma innej drogi jak działać energią, i szybko dostaniemy się do grobowca. Chcą tablice? Będą je mieć, będą je mieć! A teraz, teraz bardzo mi zależy na tym, że ci którzy zostali tutaj sprowadzeni na tą salę zrozumieją moje słowa przed tym wybiciem roku 12-stego. Nie bójcie się też, nie bójdzie się tego roku 2012 bo wytrwaliście, wytrwaliście przez te wszystkie lata, a ja z wami. Więc za niewielkią chwilę, kiedy wybijać będzie godzina 12-sta, ja będę się łączył się kolejno z wami przekazując wam energię, energię spokoju, ufności.
Więc na tym zakończę to moje Orędzie, Orędzie, które miało być dzisiaj o wiele, wiele radośniejsze, nie takie pełne smutku, bólu, ale radosne. Najważniejsze jest to, że widzę w was pomoc, pomoc i jeszcze raz pomoc, dlatego ten rok, ostatni rok przed tym Nowym co ma przyjść będzie dla was dla nas wytężoną pracą. Na tym zakończę moje Orędzie. Dziękuję.
Oklaski z sali.
Orzeczenie Fundacji ‘’The Mysteries of The World’’ w sprawie poczynań niemieckiej organizacji „ENKIRA”
Szanowni Panstwo,
W związku z tym, że „Misja Ratowania Ziemi” zmierza ku Finałowi i zaczyna się pojawiać coraz wiecej’’ UZURPATORÓW’ tego Dzieła, dlatego też chcemy jasno przedstawić faktografię wydarzeń, ujawniającą prawdziwą kolejność zdarzeń, które doprowadziły do obecnego stanu rzeczy. W związku z tym niebawem zostanie opublikowana dokumentacja naszych negocjacji w sprawie’’ Projektu Oczyszczania’’ na Płaskowyżu w Gizie, rozpoczętego 5 Maja 2011 roku.
Osobliwie, w tym przypadku, pragniemy wyprostować uzurpatorstwo Marii i Joachima Gritsch z niemieckiej organizacji ENKIRA, którzy od pewnego czasu posuwają się do dalece niechwalebnych czynów, przypisując sobie osiągnięcia związane z wyżej wymienionym Projektem.
Jako osoby bezpośrednio związane współpracą z łączniczką Misji – Panią Lucyną Łobos –Brown – od której Misja wzięła początek i cały czas jest realizowana według jej Przekazów - wyrażamy oburzenie wobec przypisywania sobie przez Marię i Joachima Gritsch, osiągnięć na tej drodze i podstępnego i przekupnego ich działania w miejscach wskazywanych przez Panią Lucynę, jako znaczących dla Misji Ratowania Ziemi.
Uważamy takie postępowanie za niegodne Misji i nieodpowiedzialne wobec powagi sytuacji na Ziemi.
Z tego też powodu, publicznie wyrażamy swoje oburzenie i definitywnie odcinamy się od jakichkolwiek naszych współzależności, które w przeszłości traktowaliśmy, jako obiecującą współpracę. Niestety, wobec nieobliczalnych zapędów organizacji ENKIRA, jesteśmy zmuszeni do publicznego odcięcia się od wszelkich działań Marii i Joachima Gritsch i zaproszenia Państwa do zapoznania się z kolejnością wydarzeń, jaka prowadziła od początku, do stanu obecnego naszych działań na Płaskowyżu w Gizie poprzez wskazówki Pani Lucyny Łobos -Brown.
Pragniemy też zaznaczyć, że autorami i wykonawcami tego „SŁAWETNEGO MURU”na Płaskowyżu w Gizie, nie jest też nikt inny, jak Maria i Joachim Gritsch z niemieckiej organizacji ENKIRA, przy współpracy z Dr. Ahmedem Osmanem. Z tego też powodu nasz gniew jest większy, gdyż idąc drogą Misji Ratowania Ziemi, zamiast burzyć mury dzielące ludzi, wyrastają pośród nich tacy, którzy te mury pragną za wszelką cenę zachować.
Jest to dla nas czyn iście odrażający, a zwłaszcza wobec osób, które pod płaszczykiem pomagania MISJI RATOWANIA ZIEMI , wślizgują się w nasze szeregi, i śmiałość mają forsowania tego, na co nie ma i nie będzie miało miejsca w Nowym Porządku Świata, do ktorego prowadzi ludzi - Duchowy Opiekun – nasz umiłowany Pan Ziemi –ENKI, który od roku 2000 przekazuje wskazówki, nauki i ostrzeżenia przez swoja jedyną łączniczkę – panią Lucynę Łobos-Brown.
W imieniu Zarządu Fundacji ‘’ The Mysteries of The World’’
Barbara i Ryszard Choroszy
Wywiad z Lucyną Łobos-BrownGorąco polecam wywiad z Panią Lucyną Łobos-Brown. Wywiad jest w formie wideo i dostępny jest na nowo powstałej stronie www.wolnaludzkosc.pl http://www.livestream.com/wolnaludzkosc/video?clipId=pla_01a65c48-cf74-47e3-97cd-e13eac1287e4 Pozdrawiam, Administrator strony www.misja-giza.com |




