Polecamy
Banner
Banner
Banner
Content View Hits : 863912

Wieści z kosmosu

W rejonie Uralu wybuchl Meteoryt spadajacy na Ziemie

Istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że wciągu najbliższych godzin w ziemską atmosferę wejdzie kolejny meteor – powiedział Siergiej Smirnow z Obserwatorium w Pułkowie. W kilku rosyjskich obwodach w rejonie Uralu panuje chaos po tym, jak wczesnym rankiem spadły tam fragmenty dużego meteoru. Poszkodowanych zostało 500 osób, trzy są w poważnym stanie. Gubernator obwodu czelabińskiego poinformował, że meteoryt, który przeleciał nad tym regionem, wpadł do jeziora kilometr od miasta Czebarkuł.

Jak informuje Russia Today, Siergiej Smirnow z Obserwatorium w Pułkowie - głównego obserwatorium astronomicznego Rosyjskiej Akademii Nauk – zapowiedział w stacji telewizyjnej Vesti, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że w ciągu kilku godzin w ziemską atmosferę wejdzie kolejny meteor.

Jak podała agencja RIA Novosti, powołując się na rosyjskie ministerstwo do spraw sytuacji nadzwyczajnych, deszcz odłamków meteoru spadł w piątek rano na cztery regiony Rosji i północną część Kazachstanu. Rośnie liczba poszkodowanych przez to zjawisko. Według Sky News rannych zostało 500 osób, w tym 10 dzieci. Ria Novosti podaje, że pięć osób zostało hospitalizowanych, a stan trzech z nich określono jako poważny. Do szpitali zgłaszają się tłumy ludzi. Zniszczonych zostało 300 budynków.

Wpadł do jeziora

Gubernator obwodu czelabińskiego poinformował, że meteoryt wpadł do jeziora. – „Meteoryt, który przeszedł nad obwodem czelabińskim, wpadł do wody kilometr od miasta Czebarkuł” – cytuje oświadczeni zamieszczone na stronie internetowej gubernatora Michaiła Jurewicza agencja RIA Novosti.

Do tej pory potwierdzono upadek fragmentów meteorytu w obwodach czelabińskim, tiumeńskim, kurgańskim i swierdłowskim, a także w północnym Kazachstanie. Kazachskie służby potwierdziły, że szukają dwóch niezidentyfikowanych obiektów, które spadły na terenie obwodu aktiubińskim.

Zniszczona fabryka

Rosyjskie media od samego rana pełne są doniesień z obwodu czelabińskiego na Uralu. W Czelabińsku rano na niebie pojawił się duży niezidentyfikowany obiekt, który eksplodował nad miastem.

Świadkowie mówią, że włączały się alarmy samochodowe i pękały szyby w oknach; odnotowano przerwy w działaniu telefonów komórkowych. W Czelabińsku przelot meteoru spowodował też zniszczenie fabryki cynku. W budynku częściowo runął dach i zawaliły się ściany.

500 rannych

„O godz. 11.00 czasu lokalnego (godz. 06.00 naszego czasu) mieliśmy liczne zgłoszenia różnych urazów, zranień i kontuzji” – powiedział agencji przedstawiciel lokalnych władz. Zmieniają się dane o liczbie osób, które wymagały pomocy medycznej. Według Sky News rannych zostało 500 osób. Kilka osób jest w ciężkim stanie.

Jak podaje Ria Novosti, w związku z tymi wydarzeniami zmobilizowanych zostało 20 tys. funkcjonariuszy służb kryzysowych. Według doniesień, poziom promieniowania tła w rejonie po tym zdarzeniu pozostał niezmieniony.

Jeden duży meteor, a nie deszcz

Najnowsze oceny mówią o jednym dużym obiekcie, który rozpadł się w atmosferze. – Sprawdzone informacje wskazują, że był to jeden meteoryt, który spalił się, gdy zbliżył się do Ziemi i rozpadł się na mniejsze kawałki – powiedziała Elena Smirik, wiceszefowa biura prasowegoministerstwo do spraw sytuacji nadzwyczajnych.

Wcześniejsze ustalenia wskazywały na deszcz meteorów. – Wstępne ustalenia wskazują, że był to deszcz meteorów. Mamy informację o wybuchu na wysokości 10 tysięcy metrów. Sprawdzamy to – powiedział agencji RIA-Nowosti przedstawiciel służb ratunkowych.

Może mieć związek z planetoidą?

Inni rozmówcy twierdzili, że „z pewnością nie był to samolot”. Mieszkańcy mówią, że widzieli świecące obiekty na niebie także nad Jekaterynburgiem, ok. 200 km od Czelabińska.

Jak mówił Karol Wójcicki z Centrum Nauki Kopernik, zjawisko może mieć związek z planetoidą, która w piątek wieczorem przeleci rekordowo blisko Ziemi. - Często się zdarza, że przed albo za głównym obiektem podążają mniejsze fragmenty – komentował. Podobnego zdania była Tatiana Bordowitsina, profesor astronomii na uniwersytecie w Tomsku.

Jednak Europejska Agencja Kosmiczna opublikowała oświadczenie, w którym stwierdza, że meteoryt, który spadł nad Uralem, nie jest odłamkiem towarzyszącym asteroidzie 2012 DA14. Agencja nie udzieliła jednak bliższych wyjaśnień.


Losy Ziemi

 

W lutym Asteroida przeleci bardzo blisko Ziemi

Asteroida 2012 DA14 15 lutego przeleci rekordowo blisko Ziemi. Obiekt jest wielkości połowy boiska piłkarskiego i choć naukowcy twierdzą, że nam nie zagraża, to nie spuszczają go z oka.

Odkąd monitorujemy kosmos, nic tak blisko nie przeleciało 2012 DA14 15 lutego o godzinie 20.26 naszego czasu przeleci 27 tys. km od naszej planety, czyli w 0,07 odległości Ziemi od Księżyca.

Asteroida ma 58 metrów długości. Odkryto ją w zeszłym roku.Według amerykańskiej agencji kosmicznej to najpoważniejszy obiekt, jaki został zaobserwowany od czasu prowadzenia monitoringu niebezpiecznych asteroid, czyli od lat 90 XX w. Żadna inna kosmiczna skała nie przeleciała nigdy tak blisko.

Bezpieczna mijanka?

NASA zapewnia, że kosmiczne skały takich rozmiarów przelatują obok naszej planety co 40 lat, ale uderzenie następuje średnio co 1,2 tys. lat.

Co stałoby się, gdyby asteroida zdecydowała się uderzyć w Ziemię? Zniszczyłaby obszar o średnicy co najmniej 1,5 km. Jeśli spadnie na pustynię, nic się nie stanie, jeśli na miasto, straty będą niewyobrażalne.

Naukowcy podkreślają, że nie ma żadnych przesłanek, żeby skała wyrządziła nam jakąkolwiek krzywdę. Ma przelecieć między niższą orbitą, na której umieszczone są satelity obserwacyjne i Międzynarodowa Stacja Kosmiczna, a wyższą orbitą, gdzie latają satelity geostacjonarne.

Źródło: NASA, inquisitr.com, tm, Losy Ziemi

 

Styczniowe atrakcje na niebie

Styczeń szykuje nam wiele atrakcji, pośród nich maksimum aktywności Kwadrantydów, lornetkową kometę oraz dobrą widzialność większości planet.

Po przesileniu zimowym dni stają się coraz dłuższe. W Warszawie, w pierwszy dzień Nowego Roku, Słońce wzejdzie o 7:45, a zajdzie o 15:35. Natomiast 31 stycznia wschód nastąpi o 7:18, a zachód o 16:22. W styczniu nasza dzienna gwiazda wstępuje w znak Wodnika.

Dnia 2 stycznia o godzinie 22:30 naszego czasu, Ziemia znajdzie się w peryhelium, czyli w punkcie swojej orbity najbliższym Słońcu i oddalonym od niego o 147 milionów kilometrów.

Kolejność faz Księżyca w styczniu jest następująca: ostatnia kwadra -

5 I o godz. 4:58, nów - 11 I o godz. 20:44, pierwsza kwadra - 19 I o godz. 0:45 i pełnia - 27 I o godz. 5:38. Najbliżej Ziemi Srebrny Glob znajdzie się 10 stycznia o godzinie 11:20, a najdalej 22 stycznia o godzinie 11:45.

Merkury i Pluton znajdują się na sferze niebieskiej blisko Słońca i ich obserwacje w styczniu nie są możliwe.

Kończy się sezon na poranne obserwacje Wenus. Na początku miesiąca, godzinę przed wschodem Słońca Gwiazdę Poranną zobaczymy około 5 stopni nad południowo-wschodnim horyzontem, pod koniec miesiąca planeta zginie w blasku naszej dziennej gwiazdy.

Dla odmiany Mars jest widoczny wieczorem lecz warunki do jego obserwacji także są trudne. Godzinę po zachodzie Słońca Czerwoną Planetę widać tylko około 5 stopni nad horyzontem.

Wciąż panują świetne warunki do obserwacji Jowisza. Planetę widać przez pierwszą połowę nocy i sporą część drugiej połowy. Świeci ona jasno w konstelacji Byka.

Rankiem możemy obserwować Saturna. W styczniu widać go na granicy gwiazdozbiorów Wagi i Panny.

Uran znajduje się w gwiazdozbiorze Ryb i widać go wieczorem. Choć w świetnych warunkach można go dojrzeć gołym okiem, do jego obserwacji lepiej użyć lornetki. Podobnie jest z Neptunem. Dysponując lornetką możemy odnaleźć go w konstelacji Wodnika.

Ta sama lornetka może posłużyć nam do obserwacji planety karłowatej Ceres i planetoidy Westa, które świecą stosunkowo jasno w konstelacji Byka.

W pierwszej połowie nocy możemy wybrać się na obserwacje komety

C/2012 K5 (LINEAR), która jest w zasięgu lornetek klasy 7x50 czy 10x50. W pierwszej połowie stycznia przemieści się ona przez konstelacje Rysia, Woźnicy i Byka.

W pierwszej dekadzie stycznia możemy podziwiać meteory z jednego z najciekawszych i najaktywniejszych rojów nieba - Kwadrantydów. Standardowe maksimum aktywności oczekiwane jest w nocy z 3 na 4 stycznia. Na pewno warto wyjść na obserwacje w drugiej połowie tej nocy, choć w obserwacjach będzie przeszkadzał Księżyc tuż przed ostatnią kwadrą.

PAP - Nauka w Polsce

aol/ tot/

 

Czarna dziura w centrum naszej galaktyki zaświeci 100 razy jaśniej niż nasze Słońce

Sagittarius A* to supermasywny obiekt znajdujący się w centrum Drogi Mlecznej. Wielu naukowców pozostaje zafascynowanych tym czymś tylko umownie nazywanym supermasywną czarną dziurą. Obiekt znany tez w skrócie jako Sgr A* znajdzie się wkrótce w centrum uwagi naukowców ponieważ do horyzontu zdarzeń zbliża się chmura gazu i w pierwszej połowie 2013 może dojść do spektakularnych obserwacji.

Czarne dziury i takie monstra jak Sagittarius A* są stałymi punktowymi źródłami emisji rozmaitych fal. Można je oglądac w wielu widmach na przykład w promieniowaniu rentgenowskim. Słuzy do tego między innymi teleskop kosmiczny Chandra prowadzący obserwacje w zakresie X-Rays.

Według obliczeń naukowców już w lecie 2013 chmura gazowa zostanie wchłonięta przez Sgr A* a to wyzwoli okresowy wzrost jasności widoczny od podczerwieni po cały zakres promieniowań elektromagnetycznych. Chmura będzie się formowała w cienki pasek (dysk akrecyjny), na co dodatkowo wpłyną ogromne temperatury i siły pływowe działające w pobliżu czarnej dziury. To, dlatego jasność obłoku w podczerwieni wzrośnie aż osiągnie poziom około 100 razy jaśniejszy niż Słońce

File 28148

Niedawno, bo 6 listopada 2012, astronomowie poinformowali, że teleskop Chandra odebrał najbardziej znaczący rozbłysk jasności Sgr A*. W szczytowym momencie teleskop odbierał 700 fotonów wysokiej energii, to wielkość 150 razy większy niż poprzednio rejestrowane tło Sagittariusa A*. Właśnie takie nagłe wzrosty wskazują na to, że ta czarna dziura wchodzi we wzrost aktywności swojego promieniowania. Według uczonych ten okres może potrwać nawet 20 do 40 lat.

Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Sagittarius_A*

Zmiany na Ziemi

 

NASA ostrzegła swoich pracowników przed jakimś wydarzeniem

Czy to możliwe, że NASA ostrzegła swoich pracowników przed nadchodzącymi zmianami? Powyższe wideo, nagrane już dawno temu, przedstawia jednego z dyrektorów NASA wzywającego "rodzinę NASA" do przygotowania się na poważne kataklizmy naturalne. Przekaz ten przeżywa obecnie drugie życie w Internecie. Oprócz tego portal Facebook jest dosłownie zarzucony rzekomymi mailami z NASA opisującymi, co tak naprawdę wydarzy się według agencji kosmicznej w ciągu najbliższych nam dni. Nawoływania do przygotowań na wypadek kataklizmu wpisują się w tezy osób propagujacych tego typu koncepcje.

Według tych źródeł wszystko ma się zacząć tak jak rzekomo przepowiedzieli Majowie. Słynne trzy dni ciemności mają wystąpić między 22-25 grudnia 2012 w trakcie przekroczenia galaktycznego równika. Ta całkowita ciemność ma być momentem, kiedy nastąpi przejście z trzywymiarowej przestrzeni do zerowymiarowej. Ma to być forma przejściowa, ponieważ celem jest czterowymiarowa przestrzeń.

Wracając bardziej na Ziemię można dodać, że w przekazach internetowych często trafia się na sugestie, aby w okresie 21-25 grudnia starać się nie podróżować. Większość informacji jest zgodna, że o ile będzie to koniec starego świata to w nowym ludzkość zupełnie zmieni hierarchie wartości. NASA wielokrotnie próbowała tłumaczyć, że żadnych wyrównań, równików galaktycznych czy też pasów fotonów nie ma nie było i nie będzie. Naukowcy pracujący dla Agencji nazywają to po prostu nonsensami i pseudonaukowym bełkotem.

Wspomniane powyżej wideo wzywające do przygotowania na najgorsze jest często łączone z teoriami odnośnie końca świata. Na szczęście już za 9 dni będziemy się mogli przekonać, czy rzeczywiście spowiją nas ciemności, czy też wręcz przeciwnie będzie normalnie jasno, jak to w dzień, a świat po prostu pójdzie dalej.

Źródła:

http://urbanlegends.about.com/od/errata/ss/Nasa-Predicts-Total-Blackout-Dec-2012.htm

http://www.nasa.gov/topics/earth/features/2012-alignment.html

innemedium.pl

 
More Articles...