Joom!Fish config error: Default language is inactive!
 
Please check configuration, try to use first active language

Wieści z kosmosu
Polecamy
Banner
Banner
Banner
Content View Hits : 708596
Wieści z kosmosu

Wieści z kosmosu

Naukowcy odkryli pióropusz plazmy, który w sposób naturalny chroni naszą planetę

 

Zespół naukowców z NASA i MIT  rozpoznali proces w ziemskiej magnetosferze który wzmacnia „obronę” naszej planety.

Grafika przedstawiająca linie pola magnetycznego z wyodrębnieniem Plazmosfery i Magnetopauzy.

Ziemskie pole magnetyczne, którego początek ma miejsce w jądrze naszej planety, rozciąga się dalej w przestrzeń kosmiczną i działa niczym tarcza ochronna przed niezwykle groźnym wiatrem słonecznym, którym są wysoko-energetyczne cząstki emitowane przez Słońce.

Kiedy dochodzi do kontaktu z polem magnetycznym Słońca, tzw. ponowne połączenie magnetyczne, potężne prądy elektryczne które zmierzają w kierunku Ziemi i jej atmosfery, powodują burze geomagnetyczne i związane z nimi zorze polarne.

Naukowcy zaobserwowali pióropusz nisko-energetycznych cząstek związanych z plazmą, które poruszają się wzdłuż linii pola. W regionie gdzie linie naszej planety łączą się z tymi pochodzącymi od Słońca, obecność zimnej, gęstej plazmy spowalnia ponowne połączenie magnetyczne, co z kolei osłabia wpływ Słońca na naszą planetę.

„Dzięki ziemskiemu polu magnetycznemu i tym procesom posiadamy ochronę  przed pełnym  zakresem wpływu Słońca, co z kolei chroni życie na naszej planecie” – mówi John Foster, zastępca dyrektora na MIT’s Haystack Observatory.

Źródło: http://phys.org, Losy Ziemi
 

Szczątki komety ISON zaczynają wpadać w ziemską atmosferę

Na obszarze praktycznie całej półkuli północnej notuje się wzrastająca ilość tak zwanych kul ognistych. Nasza planeta znalazła się w obszarze przestrzeni kosmicznej zawierającej znacznie więcej gruzu. W rezultacie niemal codziennie docierają doniesienia o kolejnych spektakularnych obserwacjach spadających obiektów.

Naukowcy nie są zgodni co do tego, jakie są przyczyny tak znacznego nasilenia występowania tego typu zjawisk. Oficjalnie nie ma to związku z pasem szczątków po komecie ISON. Rzeczywiście aktualnie spodziewany jest rój meteorów zwany kwadrantydami. Jego czas występowania to 1 do 7 stycznia.

Jednak rój ten nigdy nie przynosił aż tak znaczących fragmentów. Notabene nie wiadomo skąd wzięły się kwadrantydy, ponieważ pierwszy raz zaobserwowano je w 1835 roku. Prawdopodobnie są one skutkiem rozpadu lub przelotu jakiejś komety. Zresztą większość rojów meteorów ma taki rodowód.

Obserwowane ostatnio spadające ogniste kule nadlatują z innych części nieba niż te, z których zwykle pojawiały się kwadrantydy. Wskazuje to na to, że musi być jakieś inne źródło tych fragmentów i głównym podejrzanym jest pas gruzu pozostawiony po przelocie komety ISON.

 

Coraz więcej osób wierzy w spiskową teorię w sprawie komety ISON

Kometa ISON - foto: Damian Peach

Kometa ISON znana też, jako C/2012 S1 miała być atrakcją astronomiczną dekady. Aby jednak tak się stało konieczne było jej przetrwanie przy ekstremalnym zbliżeniu do Słońca. Peryhelium minęło 28 listopada i od tego czasu nadal nie wiemy niczego konkretnego.

Chwilę po peryhelium widać było, że kometa nieco przygasła, ale wiele wskazywało na to, że coś z niej pozostało. Z każdym kolejnym dniem dowiadywaliśmy się mniej aż w końcu informacje o komecie ISON praktycznie przestały się pojawiać. NASA poinformowała oficjalnie, że z komety nic już nie pozostało i atrakcji nie będzie. Wiele osób jednak nie przyjmuje do wiadomości takiego komunikatu i wietrzy w tym podstęp amerykańskiej agencji.

File 19703

Wciąż rośnie ilość rozmaitych teorii spiskowych na temat tej komety. Najpopularniejsze z nich zakładają jakiś związek ISON z Nibiru. Niektórzy wprost twierdzą, że całe zamieszanie z kometą było zaplanowane, aby odwrócić uwagę od planety X, która jak twierdzą nieuchronnie zbliża się do Ziemi.

Wiele osób oskarża NASA o tuszowanie prawdy. Teorię spiskową podsycają zagadkowe zgony astronomów jak na przykład zasztyletowanej przed kilkoma dniami wybitnej specjalistki prof. Carol W. Ambruste. Takich tajemniczych zgonów było więcej, a dla zwolenników teorii Nibiru jest to znak, że ludzie, którzy dowiedzieli się o tym ciele niebieskim muszą zginąć.

Niektórzy wierzą, że szczątki komety ISON uderzą w Słońce powodując wiele silnych rozbłysków. Jednak do tej pory od peryhelium na naszej gwieździe nastąpiło raczej uspokojenie. Tyle dni po peryhelium nie wydaje się, aby kometa mogła wywierać jakiś istotny wpływ na gwiazdę i jej zachowanie.

Całkiem prawdopodobny wydaje się być jednak inny skutek ewentualnego rozpadu ISOM, deszcz meteorów. Może to stanowić realne zagrożenie dla Ziemi, ale i dla Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Akurat teraz, gdy zauważamy zdecydowany wzrost ilości kosmicznego gruzu spadającego na naszą planetę na ISS pojawiają się problemy z systemem chłodzącym. Gdyby nadchodził znaczny deszcz meteorów z pewnością trzeba by było ewakuować Stację Kosmiczną, a jeśli chciano utrzymać to w tajemnicy, konieczne byłoby cover story. Problem z chłodzeniem jest tak odbierany przez wiele osób.

Dopóki nie będzie nowych zdjęć przedstawiających pozostałości komety ISON z pewnością ilość spiskowych teorii będzie raczej rosła. Perygeum tego ciała niebieskiego przypada na 26 grudnia i wtedy kometa znajdzie się 65 milionów km od Ziemi. Jeśli jednak się rozpadła nie wiadomo, czy nie przeleci kilka milionów km bliżej. Mniej więcej od Nowego Roku do połowy stycznia możemy się spodziewać wzmożonej ilości spadających meteorów. Nikt jednak nie da głowy, że w tym okresie nie spadnie coś wielkości asteroidy czelabińskiej i to jest obecnie najbardziej realne zagrożenie.

Źródła:

http://beforeitsnews.com/strange/2013/12/another-dead-astronomer-nibiru-2453308.html

http://beforeitsnews.com/alternative/2013/12/update-isons-incoming-debris-hitting-the-sun-now-massive-solar-flares-video-2848466.html

http://www.cometison2013.co.uk/perihelion-and-distance/

http://iswa.gsfc.nasa.gov/IswaSystemWebApp/iSWACygnetStreamer?timestamp=2038-01-23%2000:44:00&window=-1&cygnetId=261

innemedium.pl

 

To widowisko stulecia! Już ją widać gołym okiem

en.es-static.us

To widowisko stulecia! Już ją widać gołym okiem

Kometa ISON jest już widoczna gołym okiem. Zdaniem astronomów w ostatnich dniach kometa nagle pojaśniała (w ciągu trzech dni ISON 16 razy zwiększyła swój blask).

Jednak dopiero 28 listopada kometa zbliży się na odległość najbliższą Słońcu, zatoczy za nim łuk i przeleci ledwie 1,2 mln km nad jego powierzchnią - donosi wyborcza pl.

Kiedy ISON wyłoni się zza Słońca, wówczas nastąpi najlepszy czas do jej obserwacji. Najbliżej nas znajdzie się dokładnie w Boże Narodzenie.

Najlepiej jej wypatrywać godzinę przed brzaskiem.

W tej chwili jest ona bardzo nisko nad południowo­-w­schod­nim horyzontem. W najbliższy poniedziałek nad ranem ISON będzie przelatywać blisko jasnej gwiazdy Kłos w konstelacji Panny (można ją odnaleźć, przedłużając łuk dyszla Wielkiego Wozu).

Dobrze jest wspomóc się lornetką. W jej obiektywie ISON powinna przypominać rozmazaną nieco gwiazdę z krótkim warkoczem - doradza portal.

Autor: TM

 
More Articles...