Polecamy
Banner
Banner
Banner
Content View Hits : 893668

Wieści z kosmosu

Nowe informacje o trzech dniach ciemności

Źródło: Youtube

Od kilkunastu dni w Internecie można znaleźć informacje na temat tego jak rzekomo wyglądać będzie moment, gdy nadejdą słynne trzy dni ciemności. Nowe wskazówki i wyjaśnienia znowu pochodzą od lamy klasztoru Gyandrek w okolicy Kailas, zwanego też Wyrocznią Szambala. Jego opowieści o czasie apokalipsy zawierają zaskakująco dużo szczegółów.

Naukowcy twierdzą, że 21 grudnia tego roku nie można się spodziewać niczego ciekawego poza początkiem kalendarzowej zimy. Mimo to wiele osób zastanawia się po pierwsze czy do tego dojdzie już niedługo, a po drugie, co właściwie ma się stać i jak ewentualnie ma to przebiegać. Jeśli ktoś z góry uważa, że opowieści o końcu świata to absurd lepiej niech daruje sobie czytanie dalszej części tego artykułu.

Lama zwany Wyrocznią nie twierdzi, że do tych wydarzeń na pewno dojdzie, ale wskazuje na szereg czynników, które mogą spowodować, że faktycznie coś wyjątkowego wisi w powietrzu. W grudniu tego roku dojdzie do specyficznego ustawienia planet i jest to fakt bezdyskusyjny. Według tybetańskiego lamy najpierw będzie ciepła jesień i zima a potem szczególnie ważnym dniem będzie 21 grudnia, ponieważ wtedy wszystko się zacznie. Nasz układ planetarny wraz z Ziemią znajdzie się wtedy we fragmencie przestrzeni zwanym przez niego pasmem zerowym. Inni nazywają to również galaktycznym równikiem.

Ciemność, jaka wtedy ma według niego nastać wynika z tego, że to specjalny obszar przestrzeni, w którym nie działa energia. W efekcie wokół nas znajdzie się ciemność i cisza. Lama opowiadał, że momentami będzie można zobaczyć jakieś kształty. Czasami dojdzie też do wstrząsów, niektóre budynki zostaną zniszczone. Jak sądzi Lama miasta mogą stracić do 10 % populacji.

Tybetańczyk udziela dodatkowo kilku rad. Po pierwsze, rekomenduje załatwienie wszystkich swoich spraw przed 21 grudnia. Poza tym sugeruje, aby 20 grudnia zabrać dzieci za miasto wraz z dokumentami i gotówką. Trzeba udać się w miejsce gdzie będą zapasy żywności na przynajmniej 2 miesiące. Według niego łańcuchy dostaw towarów zostaną być może odtworzone właśnie po około dwóch miesiącach. Nie wiadomo jednak, na jakiej podstawie tak twierdzi.

W miejscu gdzie będziemy przebywać należy zadbać również o zapasy wody pitnej. Przydatne może być drewno na opał. Lama podkreśla, że nie będzie działała żadna elektronika. Oczywiście oznacza to, że nie będzie działać cała komunikacja. Lama sugeruje potem to samo, co Ojciec Pio, czyli aby zasłonić okna w domu i nie wyglądać za nie. Zwraca też uwagę, aby nie ufać temu, co będą podpowiadały zmysły. Wyrocznia Szambala sugeruje, aby nie opuszczać wtedy swojego schronienia a jeśli jest to konieczne nie oddalać się daleko, bo łatwo można będzie się zgubić. Nie będzie można zobaczyć wtedy nawet własnych rąk.

Po ponownym pojawieniu się widocznego świata nie należy się zbytnio spieszyć z powrotem do cywilizacji. Według lamów znacznie lepiej będzie pozostawać z dala od obszarów pełnych anarchii i walk o przetrwanie. Kataklizmy będą trwały około dwóch tygodni, ale ich echa będą odczuwalne miesiącami. Przynajmniej do lutego 2013. Całkowite wyjście Ziemi z tego obszaru zerowego spodziewane jest 7 lutego 2013. Co pocieszające tybetański lama uważa, że już w marcu wszystko wróci do normy. Koniec świata, jaki znamy będzie też początkiem radykalnej zmiany dla ludzkości. Wszyscy staną się według mnicha znacznie bardziej uduchowieni.

Nie wiadomo skąd lama zwany Wyrocznią Szambala ma aż tak dokładne informacje na temat trzech dni ciemności, skąd zna dokładne daty? Naukowcy oczywiście twierdzą, że opowieści na temat przejścia jakiegoś specjalnego obszaru w galaktyce, nie mają nic wspólnego z rzeczywistą wiedzą naukową mimo to wiele osób poszukuje odpowiedzi i być może przekazy tybetańskich lamów wydadzą się im przynajmniej interesujące.

Źródło:

 

Parada planet pod koniec grudnia może spowodować kłopoty na Ziemi?

Źródło: dreamstime.com

To prawda, 21 grudnia 2012 roku nastąpi nie tylko początek kalendarzowej zimy, ale też dojdzie do ciekawego zjawiska astronomicznego, parady planet Układu Słonecznego. Od czasu do czasu dochodzi do takiej sytuacji, że kilka planet ustawia się w jednym ciągu. Astrolodzy nazywają takie zjawisko koniunkcją. Nauka nie potwierdza, aby ustawienie planet mogło mieć jakiś destrukcyjny wpływ, ale to nie oznacza, że nie ma go wcale.

W rzeczywistości, to kosmiczne zjawisko jest dość powszechne planety w Układzie Słonecznym, często ułożone są w rzędzie, ale kolejna wielka parada planet jest istotna, ponieważ oprócz dziewięciu głównych planet w rzędzie znajdzie się też Słońce, a dziesięć ciał niebieskich będzie na osi środkowej galaktyki. W centrum naszej galaktyki jest czarna dziura, która emituje fale rentgenowskie w kierunku naszej planety. bardziej jednak realnym zagrożeniem jest nałożenie się wielu źródeł grawitacji co może na przykład wywierac wpływ na pływy na powierzchni Słońca co potencjalnie może prowadzić do powstania monstrualnych plam.

Jak można przeczytać w źródłach rosyjskich, w trakcie parady planet może dojść do swoistego zwielokrotnienia możliwego oddziaływania ze strony bliższego i dalszego nam wszechświata. Na szczęście, w dniu 21 grudnia, jak wielu wierzy, nie będzie końca świata - według Rosjan promieniowanie nie będzie wystarczająco silne. Jednak duża część ziemskiej infrastruktury ma być czasowo wyłączona z eksploatacji. Wszystkie loty zostaną anulowane, a więc wielkie rozczarowanie czeka fanów Internetu, który również zostanie wyłączony. Przyczyną awarii będą awarie satelitów, naziemnych stacji nadawczych oraz szereg stacji przekaźnikowych. Chaos będzie trwać od kilku godzin do kilku dni!

Parada planet jest faktem, ale rzekome jej negatywne oddziaływanie wraz ze zwielokrotnieniem mocy promieniowana zbytnio pachnie scenariuszem reklamy pewnego dyskontu RTV. Fakt faktem, że pod względem nagromadzenia ciekawostek astronomicznych dzień 21 grudnia 2012 już stał się rekordowy.

Źródło:

 

Obiekt wielkości planety zaobserwowano w trakcie zaćmienia Słońca w Australii

Dziwny obiekt pojawił się na tle tarczy słonecznej podczas ostatniego całkowitego zaćmienia Słońca, które było obserwowane w Australii, 13 listopada 2012. W momencie gdy tarcza księżycowa nachodziła na tarczę słoneczną niektórzy zauważyli, że Słońce przesłoniło na chwilę coś jeszcze. Od razu pojawiły się sugestie, że był to jakiś ogromny sferyczny UFO, albo, że to kolejny dowód na zbliżanie się planety Nibiru.

Jak wiadomo zaćmienie Słońca to zjawisko astronomiczne występujące wtedy, gdy glob księżycowy przesłania tarczę słoneczną. Tarcza Słońca i Księżyca są tak idealnie dopasowane, że Księżyc staje się naturalną przesłoną umożliwiającą zobaczenie korony gwiazdy. Dzieje się to wtedy, gdy cień Księżyca znajdzie się nad danym obszarem. I takie zjawisko miało miejsce przed kilkoma dniami a podczas jego trwania zwolennicy teorii nadlatującej planety Nibiru dostrzegli kontury przejścia na tle tarczy nie tylko Księżyca, ale tez jakiegoś obiektu, który miałby się znajdować gdzieś w bliskiej nam przestrzeni kosmicznej.

File 15473

Wydaje się, aby obiekt ten mógł się znajdować między Księżycem a Ziemią. To by było nielogiczne skoro twierdzi się jednocześnie, że jest to coś wielkości planety. Gdyby duża planeta znalazła się tak blisko Ziemi nie mogłoby to pozostać niezauważone. Być może obserwacje mogą utrudniać chemtrails szczelnie pokrywające niebo, ale nawet wtedy można założyć, że obiekt tej wielkości po prostu nie może pozostać niezauważony w nieskończoność a skoro go nie widać to z dużym prawdopodobieństwem może on istnieć tylko, jako mit a nie realne zagrożenie.

File 15471

Takie rozumowanie wydaje się być powszechne u wszystkich krytykujących teorię planety X. Trzeba tutaj nadmienić, że niektórzy internetowi prorocy twierdzą, że Nibiru widać już od jakiegoś czasu tylko początkowo rzekomo można to było uczynić jedynie z Antarktydy. To właśnie te pogłoski spowodowały wielką popularność kamery wideo emitującej obrazy z niemieckiej stacji polarnej Neumayer. Wielokrotnie twierdzono, że widziano tam dziwne światła na niebie i obserwowano podwójne wschody Słońca.

Ostatnio pojawiły się też nagrania z Cradle Mountains na Tasmanii i to, co zaobserwowano mogłoby mieć związek z obserwacją w trakcie zaćmienia Słońca. Zwraca uwagę fakt, że jest to dość bliska geograficznie okolica pasa, w którym obserwowano zaćmienie.

Innemedium.pl

 

 

Pod koniec listopada może dojść do ujawnienia prawdy o UFO

Zdjęcie UFO, które może być wykorzystane w kampanii informacyjnej na temat istnienia obcych cywlizacji

Kolejny dziwny przeciek miał miejsce w amerykańskich mediach. W telewizji Fox News pokazano nagranie z niezidentyfikowanym obiektem latającym, uzyskane przez amerykańskiego astronoma. Z notki prasowej wynika, że film otrzymał też potwierdzenie autentyczności z NASA. Potem historia została zdjęta ze stron internetowych stacji, okazało się, że została opublikowana przedwcześnie. Istnieje przypuszczenie, że materiał ma zostać wyemitowany na końcu listopada 2012 roku a jego celem jest przygotowanie do ujawnienia istnienia obcych cywilizacji.

Informacja zawiera również odniesienia do fascynujących odkryć związanych z misją Curiosity na Marsie. Uważa się, że istnieją mocne dowody na to, że "Czerwona Planeta" była kiedyś zamieszkana przez zaawansowaną cywilizację a NASA regularnie manipuluje obrazami przesyłanymi stamtąd w celu usunięcia z nich zniszczonych struktur i artefaktów, które już dawno potwierdziłyby poprzednią historię Marsa. Wielokrotnie sugerowano, że planeta ta wygląda jak zniszczona przez wojnę jądrową. To by też tłumaczyło mnogość misji na tą planetę przy zupełnym zignorowaniu najbliższego kosmosu w tym Księżyca.

Film udało się zarejestrować dzięki skuteczności jednej z osób, której udało się nagrać wideo z Fox News. Najwyraźniej, Fox News opublikował artykuł przedwcześnie a oficjalne ogłoszenie tej wiadomości nastąpi 22 listopada. Informacja o tym UFO znalazła się w mediach tak jak niedawna sprawa „asteroidy Nibiru” i dokładnie tak samo po chwili została z nich usunięta. Jako dowód po niej pozostało to nagranie i zdjęcia.

File 15448

innemedium.pl

 

 

 

Jak rzekomo twierdzi NASA "asteroida Nibiru" może zderzyć się z Ziemią

Źródło: ITN

Według rzekomych przecieków pochodzących z anonimowych źródeł NASA w stronę Ziemi zmierza tajemnicza asteroida nazywana 'Nibiru" i istnieje 30% szans, że dojdzie do kolizji z Ziemią. Według informacji, która została od razu zreplikowana w wielu źródłach NASA trzyma wszystko w tajemnicy, aby nie wzbudzać paniki. Według niepotwierdzonych informacji asteroida jest wielkości Teksasu, czyli może być dwa razy większa niż Polska a ewentualna kolizja ma nastąpić na przestrzeni listopada i grudnia tego roku.

CNN, na którego stronie internetowej również pojawił się tak sensacyjny artykuł skasował tą zawartość i w tej chwili dysponujemy tylko zrzutami ekranu tego intrygującego raportu. Został on też udostępniony na brytyjskiej stronie ITN oraz na stronie BBC.

File 15421

Cała sprawa została podobno ujawniona na szczycie astronomicznym, jaki odbył się w Genewie w Szwajcarii. NASA podobno odkryła ten asteroid w 2006 roku i od tego czasu jest śledzony. Zderzenie z Ziemią obiektu o wielkości dwa razy większej niż Polska z prędkością kilkudziesięciu tysięcy kilometrów na sekundę oznacza kataklizm o niewyobrażalnych proporcjach.

File 15422

Ujawnienie takiej informacji to wstrząs większy od trotylu na wraku ze Smoleńska, dlatego trudno się dziwić, że raport został natychmiast uznany za fałszerstwo i został skasowany na każdej z tych stron wraz z komentarzami. Może to świadczyć zarówno o tym, że coś jest na rzeczy, ale i o tym, że poważne media dały się podpuścić i zostały wykorzystane w celu propagowania wątpliwej, jakości żartu.

File 15423

 

 

Źródła:

http://ireport.cnn.com/docs/DOC-872812

http://defenceforumindia.com/forum/science-technology/43516-alert-nibiru-asteroid-collision.html

innemedium.pl

 
More Articles...